poniedziałek, 9 kwietnia 2012

2 rozdział.

-Cherry wstawaj ! Niedługo przyjedzie po ciebie Harry !- krzyczała mi mama do ucha. Otworzyłam gwałtownie oczy i zerwałam się na równe nogi.
-Jak to Styles po mnie przyjedzie ?!-zaczęłam wymachiwać rękoma.
-Stwierdziłam, że jeśli jest taka pogoda to możecie razem jechać. Przy okazji podrzuci do mnie Anne.-uśmiechnęła się i wyszła z pokoju. Westchnęłam głośno i otworzyłam jedną z walizek. Wyjęłam z niej jeansowe rurki, bladoróżową luźną bluzkę i szary sweter. Z ubraniami poszłam do łazienki. Odświeżyłam się, lekko umalowałam i związałam włosy w koka. Wróciłam do pokoju i wpakowałam kilka potrzebnych zeszytów do torby. Zarzuciłam ją na ramię i zeszłam na dół. Już na schodach słyszałam wesoły głos cioci Anne i przewróciłam oczami na słowa ,,będzie im się wspaniale mieszkać''. Z grymasem na twarzy weszłam do kuchni.
-Dobry.-mruknęłam i spojrzałam na Loczka, który niedbale opierał się o blat. Miał na sobie czarne rurki, białą koszulkę i granatową marynarkę.
-Harry poczekaj jeszcze chwilkę,Cherry musi zjeść śniadanie.-powiedziała mama kładąc na stole kanapki.
-Nie jestem głodna.-wymamrotałam i poszłam do korytarza. Założyłam buty, płaszcz i szalik. W tym czasie chłopak zdążył już się ubrać i natarczywie przyglądać się moim czynnością. Poprawiłam torbę na ramieniu i wyszłam mijając chłopaka. Stanęłam przy samochodzie i czekałam, aż Lokaty otworzy drzwi. W sumie staram się unikać jego towarzystwa, by nie powróciły wspomnienia, ale na rękę jest mi, że mnie odwozi.Gdy Styles znalazł kluczyki, wsiadłam do auta i spojrzałam przed siebie. Przez całą drogę panowała cisza. Nie miałam zamiaru się do niego odezwać. Gdy podjechaliśmy pod szkołę, pobiegłam szybko do budynku, gdyż padał bardzo mocno deszcz. Gdy już ochroniłam się przed burzą, ruszyłam w kierunku sali od angielskiego. Usiadłam pod ścianą i zaczęłam bawić się telefonem. Dopiero teraz zobaczyłam, że dostałam sms-a.

                                    ,,Dziś mnie nie będzie. Mam gorączkę i wizytę u lekarza.
                                      Powinnam wrócić za tydzień.
                                                                                                   Jane.xx''


Schowałam telefon do kieszeni i weszłam do klasy, ponieważ zabrzmiał dzwonek. Lekcja minęła nam na sprawdzianie, który był całkiem łatwy. Po angielskim była chemia. Wszystkie przerwy spędzałam z Jane, a teraz nie mam co robić. Stanęłam przed szafką i zaczęłam bezmyślnie się w nią wpatrywać. Prawie obok mnie, znajdowała się szafka Louisa, jednego z przyjaciół Stylesa. Spojrzałam na Tomlinsona, który właśnie obmacywał się ze swoją dziewczyną. Chociaż prawdę mówiąc, tylko się przytulali i wyglądali uroczo. Eleanor opierała się o ścianę trzymając chłopaka za kark, natomiast on opierał swoje czoło o jej. Zapatrzyłam się na nich. Byli świetną parą, co nie zmienia faktu, że dalej sądzę, że zabrali i zmienili mojego byłego przyjaciela. Po chwili gapienia się na ich przytulanki, poszłam w stronę tablicy ogłoszeń. Okazało się, że moja klasa jest zwolniona z czterech ostatnich godzin. Czyli zaraz po obiedzie na stołówce, idziemy do domu. Zadzwonił dzwonek, więc powlokłam się na chemię. Nie byłam dobra z tego przedmiotu, więc na czas pytania, zakamuflowałam się w ostatniej ławce. Jednak chyba dziś miałam pechowy dzień. Poszłam do odpowiedzi i dostałam oczywiście pałę. Wróciłam do ławki i wyłączyłam się całkowicie z lekcji, rozmyślając o przeprowadzce do Harryego. Z transu wyrwało mnie brzęczenie dzwonka. Czekała mnie jeszcze lekcja sztuki i historii.

Zajęcia minęły szybko, bez większych komplikacji. Po historii, pomaszerowałam na stołówkę. Kupiłam sobie ciasto marchewkowe i sok pomarańczowy. Usiadłam sama przy stoliku i zatopiłam się w czytaniu regulaminu. Jednak po przeczytaniu pięciu podpunktów, ktoś usiadł obok mnie. Spojrzałam na postać, okazało się, że to Styles.
-Cherry...-wypowiedział moje imię z taką czułością. Nie Wind ogarnij się, nie możesz tak myśleć.
-...chcę ci wszystko wytłumaczyć. Z tego co wiem, kończysz teraz lekcje. Pójdź ze mną do kawiarni. Proszę.-dokończył i lekko musnął moją rękę, swoją dłonią. Wzdrygnęłam się lekko i przemyślałam jego słowa.
-Przynajmniej będę mogła mu wszystko wygarnąć.-powiedziałam w myślach i pokiwałam do chłopaka twierdząco głową.
-Będę czekał przy samochodzie.-prawie wykrzyknął i poszedł w kierunku stolika, gdzie siedziała jego paczka. Rozejrzałam się po pomieszczeniu. Kilka osób patrzyło na mnie i szeptało coś między sobą.
Olałam to i dokończyłam jedzenie. Zawiesiłam torbę na ramieniu i ruszyłam w stronę wyjścia ze szkoły.



*Oczami Harryego*


Założyłem kaptur na głowę i powróciłem do wpatrywania się w wejście do szkoły. Po chwili pojawiła się w nim Cherry. Szybko zjawiła się przy mnie. Miała spuszczoną głowę. Wsiadła do auta, a ja zrobiłem to samo.
-Dziękuję, że się zgodziłaś.-uśmiechnąłem się do niej, odpalając auto. Spojrzała na mnie smutnym wzrokiem, który za każdym razem rozrywał moje serce na coraz mniejsze kawałki. Zachowałem się jak dupek i sam nie umiem tego wytłumaczyć.
Szybko dojechaliśmy do małej kawiarni. Zajęliśmy stolik i zamówiliśmy herbaty.
-Cher jestem frajerem. Nie powinienem się tak zachowywać. Dopiero teraz przejrzałem na oczy. Nie wiem dlaczego to zrobiłem. Proszę cię wybacz mi i powróćmy do tego co było dawniej.
-Nie Styles ! Ja tego nie rozumiem ! Nagle po roku przypomniało ci się o tym, że mnie zraniłeś ! A czy przynajmniej raz w czasie gdy świetnie bawiłeś się ze swoimi przyjaciółmi pomyślałeś jak cholernie mnie to zabolało ?! Że za każdym razem gdy widziałam cię z nimi roześmianego, moje serce rozpryskiwało się jak zbite lustro ?! Zjawiasz się tak nagle i sądzisz, że ci wybaczę ? Chyba się mylisz ! -gwałtownie wstała i skierowała się w stronę wyjścia. Złapałem ją za nadgarstek.
-Cherry ale... - chciałem coś wykrztusić, ale miałem wielką gulę w gardle. Dziewczyna wyrwała się z mojego uścisku, po czym szepnęła.
-Nienawidzę cię. Żałuję, że pojawiłeś się w moim życiu...-szepnęła i wybiegła z pomieszczenia. Patrzyłem na jej postać, przez okno, dopóki nie zniknęła za zakrętem. Schowałem twarz dłonie i po kolejny powiedziałem do siebie.
-Jesteś pojebany Styles.

________________________________________
Aaaaa przepraszam, że taki krótki.
I dziękuje baardzo za 4 komentarze pod 1-wszym rozdziałem ♥
Jaram się *____________*

Jutro wraz z @eatcarrotsordie będziemy mieć twitcama ok. godziny 14:00 :D
Serdecznie zapraszam :)
carrots attack. xx

5 komentarzy:

  1. Teraz zginę nie wiedząc co on chciał jej powiedzieć, wielkie dzięki >.<" :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ZABIJĘ CIĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘĘ, czemu taki krótkiiiiiiiiiiiii?! ale jest genialny, nie ma co <3
    @aleexpl

    OdpowiedzUsuń
  3. krótki! ale świetny :D Hahah, zgadzam się z 1st komentarzem :D ale rozdział jest zajebisty, i fajnie, że często dodajesz rozdziały, przynajmniej na początku ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój kochany biczu xD Pisz mi kiedy nowe rozdziały no tt, bo na gg nie chce mi się wchodzić ok ? Oto mój likn jakbyś nie pamiętałą xD : twitter.com/#!/haveyougotfood

    OdpowiedzUsuń